bez glutenu

Bułeczki gryczano-ryżowe (60 dni bez glutenu)

11/13/2014

Moi drodzy, rozpoczynamy nowy cykl – 60 dni bez glutenu. Jest to eksperyment. Pomysł wywodzi się z nagłej potrzeby, gdyż moja druga połówka prawdopodobnie ma nietolerancję glutenu. Postanowiliśmy to sprawdzić, a najlepszym sposobem jest przeprowadzenie testu polegającego na rygorystycznym wyłączeniu glutenu z diety. Oczywiście można wykonać badania, ale w przypadku alergika i osoby bardzo wrażliwej, ustalenie alergenów i substancji powodujących złe samopoczucie nie jest wcale takie łatwe. Ponieważ lubię kulinarne wyzwania i ograniczenia, jestem niezmiernie podekscytowana i ciekawa jak to będzie. Bo przysięgam, że nie mam wpisów na zapas, będę improwizować i przekonam się, jak to jest, kiedy połączymy weganizm z dietą bezglutenową. Oczywiście nadal ma być smacznie, to jest sprawa najważniejsza. Jak myślicie, czy jest to proste? Zobaczymy.

Jeżeli macie ochotę, dołączcie do nas, może też okaże się, że nagle będziecie mieć o wiele więcej sił witalnych. Chętni mogą dodać banerek, na swoich blogach i podlinkować do tego wpisu.

Gluten zawierają wszystkie zboża:
pszenica, żyto, owies, jęczmień, orkisz, pszenżyto, bulgur, kuskus

Glutenu nie zawierają:
kukurydza, ryż, dziki ryż (to nasiona kwiatów), gryka, proso, amarant, mączka chleba świętojańskiego, quinoa

W daniach gotowych może być zawarty gluten, najlepiej ich unikać, a jeżeli już kupujemy, to czytajmy dokładnie listę składników.

Pamiętajcie, że w przypadku złego samopoczucia konieczna jest konsultacja z lekarzem. Możliwe, że lekarz znajdzie trop i wykryje przyczynę. Jeżeli jednak lekarz przeprowadził wiele badań i stwierdził, że nic Wam właściwie nie dolega, to wtedy możecie sami trochę poeksperymentować. Nie macie nic do stracenia. Najlepiej jest prowadzić przez jakiś czas dziennik i dokładnie zapisywać, co jecie i jak się kiedy czujecie. Potem możecie przeanalizować i zobaczyć, czy widzicie jakieś zależności.

© Mariola Streim
© Mariola Streim


Bułeczki gryczano-ryżowe, bezglutenowe (przepis bazuje na tym)

250 g pełnoziarnistej mąki gryczanej
250 g pełnoziarnistej mąki ryżowej
2 łyżki mączki ziemniaczanej
300 ml letniej wody
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 saszetka drożdży suszonych

Bez automatu:
Wszystkie składniki oprócz mąki umieścić w dużej misce. Dodawać po trochu mąkę, mieszając wszystko drewnianą łyżką. Jak już będzie za ciężko, wyrabiać ręką, dosypywać mąki, aż powstanie gładkie ciasto, które nie będzie się kleiło i dało się formować w kulki. W razie potrzeby dodać więcej mąki lub wody. 
Jeżeli mamy czas, możemy na kilka godzin pozostawić ciasto przykryte ściereczką w ciepłym miejscu. Jeżeli nie mamy czasu, pieczemy od razu. 
Formować małe kulki, ponacinać na krzyż ostrym nożem i piec ok. 20 minut przy temperaturze 180 ˚C. (Piekarnik należy nagrzać wcześniej)

Z automatem:
Umieścić wszystkie składniki w automacie i wybrać program ciasto. Kiedy ciasto będzie gotowe, formować małe kulki, ponacinać na krzyż ostrym nożem i piec ok. 20 minut przy temperaturze 180 ˚C. (Piekarnik należy nagrzać wcześniej)


You Might Also Like

30 Komentarzy

  1. Pan Dżemdzus tez podjął wyzwanie i przestawił się na weganizm. Ja staram się ograniczać gluten - tak powstał kuskus bez kuskusa, a ostatnio podpłomyki. Trzymam kciuki i czekam na ciekawe przepisy zapisuje bułeczki do wykorzystania. Niestety ja nie umiem zrezygnować, a może właściwie nie chce z jedzenia ryb czy jajek wiec nadal pozostanę semi wegetarianką (od czasu do czasu jedząc nawet mięso). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niby faceci są bardziej mięsożerni :-) Myślę, że każdy sam decyduje o tym z czego chce i może zrezygnować, ja tam zawsze potarzam, że gdyby każdy ograniczył spożycie mięsa i innych produktów pochodzenia zwierzęcego o połowę, to efekt byłby taki, jak połowa z nas byłaby weganami. Czyż nie byłby to ogromny sukces? Tak więc spełniasz już taki wymóg, a kto wie, może kiedyś zrobi u Ciebie klik? Nic na siłę. Kiedyś też nie myślałam, że weganizm nie jest dla mnie. A bułeczki polecam :-)

      Usuń
  2. świetne bułeczki, musze wypróbować przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj, ja jestem na diecie bezglutenowej od sierpnia tego roku, od niedawna nie tykam mleka i jego wyrobów (czasami robię mały wyjątek dla jednej gałki loda i potem cierpię, ale nie mogę się powstrzymać), kombinuję ze specjalną dietą węglowodanową (SCD), czy mam więcej sił witalnych? Tego na tą chwilę nie mogę powiedzieć, na razie jestem zmęczona szukaniem przepisów, eksperymentowaniem i walką z rodziną żeby i oni spróbowali, bo daje niewymierne korzyści. Jest ciężko, ale moje jelita są mi bardzo wdzięczne, że ich nie katuję, minęły uporczywe wzdęcia, biegunki i co najważniejsze potworne migreny, które nie pozwalały mi normalnie funkcjonować. Z tego co wiem, to po odrzuceniu glutenu efekt odczuwalny, fizyczny jest natychmiastowy i to mogę potwierdzić, natomiast reszta przychodzi powoli, podobno cykl odtruwania trwa ok. 6 miesięcy do nawet 2 lat. Trzymam zatem kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle aspektów poruszyłaś. Ciekawe jest dla mnie to, że potwierdzasz natychmiastową poprawę, nie uwierzysz, ale ja już po dwóch dniach też mogę to stwierdzić. Przypadek? Możliwe, dlatego test powinien trwać kilka tygodni. My Również nie używamy mleka i przetworów. Również przyniosło to częściową poprawę. Szkoda tylko, że jest to wszystko dla Ciebie walką. Wolałabym, abyś miała z tego radość, w końcu czujesz się lepiej, a przpisy to już kwestia poszukania i popróbowania. Możesz skupić się na przepisach wegańskich, często są one i tak bezglutenowe. Twoja rodzina może sama się przekona, a może po prostu nie ma nadwrażliwości i może jeść sobie wszystko. Nie przejmowałabym się tym. U nas też jest tak, że ja jestem weganką, a mój mąż nie. Raczej opisałabym go jako weganina, który je mięso ;-) bo je wegańskie dania i dodatkowo gotuje sobie od czasu do czasu coś na co ma ochotę. Najważniejsze jest to, żeby jedzenie nie było stresem, ma być przecież przyjemnością. Odkrywaj nowe smaki, powodzenia :-)

      Usuń
  4. Cudownie wyglądają te bułeczki... ale bym zjadła na śniadanie taką!!!
    ściskam kochana cieplutko, miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczne bułeczki, bardzo apetyczne! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bułeczki wyglądają przepięknie!!!:) ..i zapewne smakują wyśmienicie:) mniam!!:)
    Ja i mój B. glutenu unikamy od ok dwóch lat, w międzyczasie zdarzał się powrót do tradycyjnych pizz;) i wypieków mojej mamy:)) to był jakiś taki impuls, albo przyzwyczajenie, któremu ulegliśmy, niestety;) ..a potem nastąpiła całkowita eliminacja glutenu z diety i tak się trzymamy od sierpnia tego roku bez grama glutenu:) Do tego dołączyliśmy oczyszczanie organizmów. Jak się mamy? A dobrze:) i jak na razie pomysłów na jedzonko nie brakuje, aczkolwiek cieszy mnie niezmiernie fakt, iż istnieją takie fantastyczne miejsca w sieci, jak tutaj:) bo zawsze można jakąś inspiracją się pożywić:))
    Ładnie to ujęłaś Veggie:) że jedzenie ma być przyjemnością a nie stresem, bo jeśli już pożywiamy się i do tego pożywiamy się świadomie:) to niechaj to co wkładamy do swoich organizmów będzie jak najlepsze jakościowo i smakowo:) no przynajmniej takie jest moje zdanie:)
    Zatem wszystkim odwiedzającym Veggie życzę czerpania przyjemności z przygotowywania wege potraw jak i ich smakowania:) a Tobie Kochana Veggie życzę przypływu przepysznych, zdrowych i kolorowych inspiracji:)
    Zdrowego smacznego!:)
    Kamila

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamilo, nawet nie wiesz, jaki piękny komentarz mi napisalaś, łezka mi się w oku zakręciła i wcale nie od tego, że właśnie cebulę smażę, na to jestem odporna :-) Czyli kolejna osoba potwierdza, że unikanie glutenu wpływa korzystnie na samopoczucie. Ja dziś wstałam już o 3.00 rano (rano, czy w nocy?) i działam do teraz na pełnych obrotach, czyżby to te siły witalne? Pozdrawiam Cię bezglutenowo :-)

      Usuń
  7. Przepis na bułeczki bardzo mi się spodobał, jako, że też podchodzę do wyeliminowania glutenu ze swojej diety. Chętnie skorzystam. Mam tylko jedno małe pytanie, ponieważ gotuję tylko dla siebie i jakoś trudno mi oszacować na podstawie składników, ile tych bułeczek wyjdzie z przepisu?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje byłeczki zrobiam malutkie, użyłam do porcjowania dużej gałki do lodów o średnicy 5 cm i wyszło mi chyba 20. NIe jestem pewna, bo od razu częśc zjedliśmy. Jednak nie ma problemu z upieczniem na zapas, ja moje częściowo zamroziłam. Prawie zawsze tak robię, że w weekend, kiedy mam więcej czasu, piekę chleb lub bułki i zamrażam, bo w tygodniu mam bardzo mało czasu. Polecam tę metodę.

      Usuń
  8. Ja też ograniczam gluten od pewnego czasu, i widzę poprawę, więc chyba o to chodziło. Pieczywa nie jadam zbyt dużo, ale z przepisu na bułeczki skorzystam, bo wyglądają doskonale, a śniadanie z bułeczką to podstawa. Pozdrawiam Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy piszą, że widzą poprawę, to ciekawe, nawet osoby, które niby nie mają takich strasznych problemów. Czyli warto. Naukowcy twierdzą, że z punktu widzenia ewolucji nasz organizm nie miał czasu dopasować się spożywania zbóż. Jemy je stosunkowo od niedawna, stąd nasze problemy. Bardzo możliwe, tym bardziej, że w dzisiejszych czasach zaraz się przesadza z ilością, jak biała mąka, to na okrągło, jak mięso, to trzy razy dziennie, a co za dużo, to nie zdrowo :-)

      Usuń
  9. Ten eksperyment może być ciekawy, choć na pewno łatwo nie będzie. ;) Ja ograniczam troszkę gluten, ale to tylko kwestia wyboru. Wiem po sobie, że jak tylko coś byłoby dla mnie zabronione, tym chętniej chciałabym po to sięgnąć, hah. Myślę jednak, że da się być na diecie bezglutenowej i jeść smacznie. Najważniejsze moim zdaniem jest to, by nie skupiać się na wielu wypiekach bezglutenowych, a jak najwięcej jeść owoców i warzyw. No i na pewno łatwiej jest wprowadzić taką dietę w życie będąc już vege/vegan niż gdyby chciało się wyeliminować na raz mięso, nabiał i gluten. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację, że rezygnacja z dużej ilości składników na raz jest dość trudna. Najlepiej dać sobie okres przejściowy. Mój mąż raczej powinien ściśle przestrzegać zakazu, bo tylko wtedy będziemy mogli widzieć wyrażną różnicę. Czy ja będę tak konsekwentna, tego na razie nie wiem, muszę zobaczyć.

      Usuń
  10. Veggie , mocno trzymam kciuki. Też nosze się z takim zamiarem ale zwykle po paru dniach wymiękam i wracam do starych przyzwyczajeń. Tak bardzo lubię chleb !! Ale takie wpisy jak twój bardzo mnie motywują, ja ztych co potrzebują kopa. 60 dni powiadasz? Może tym razem...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namawiam Cię gorąco, w końcu mając lepsze samopoczucie ma się więcej energii do życia, wszystko przychodzi człowiekowi łatwiej i chyba powinien być szczęśliwszy. Nad czym więc się zastanawiać?
      Do tej pory wszyscy potwierdzają, że warto, a mój pacjent ma ostatnio tyle energii, że znów zaczął mi porządkować szuflady w kuchni, to dobry znak i to nic, że nic nie mogę znaleźć ;-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  11. Odważnie. Ja zabieram się za dietę bezglutenową i zabrać się nie mogę, a chętnie bym spróbowała i zobaczyła efekty, tak jak Ty :-) Na razie poobserwuję Twoje dzieła bezglutenowe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obserwowanie to już dobry początek, ale wolałbym Cię namówić na spróbowanie :-)

      Usuń
  12. Właśnie zmieliłem ryż na mąkę, "wyrobiłem" ciasto, odstawiłem do wyrośnięcia i gdzieś za godzinę biorę się za pieczenie. Pochwalę się później jak wyszły :)
    Pozdrawiam gorąco i życzę dalszych sukcesów kulinarnych! I nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam na info, bo nie mam aż tak dużego doświadczenia z takimi wypiekami. Na bazie tego przepisu piekłam wczoraj chleb i był też ok. Mąkę ryżową kupiłam, ale była strasznie droga, więc następnym razem też spróbuję zmielić.

      Usuń
  13. Buleczki wygladaja bardzo smacznie ...Mariola gdzie w BRD mozna kupic make gryczana ? Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że jest przepis na takie domowe bułeczki. Zawsze lepsze niż kupne, bo wiemy co dokładnie w nich jest :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyszły mi niestety twarde jak skała imię urosły..co mogłam źle zrobić? Czy ciut za ciepła woda mogła wpłynąć na taki efekt końcowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to łatwy przepis i wymaga nieco wyczucia. Proponuję na początek upiec z tego przepisu chlebek w foremce. Ciasto nie przypomina w niczym normalnego z mąki pszennej, powinno być brejowate. Ewentualnie należy dodać więcej wody i podwójną ilość drożdży. Część mąki można zastąpić skrobią kukurydzianą. Wtedy powinno lepiej wyrosnąć, ale nie oczekujmy, że z tych mąk wyjdzie puszysty wypiek. Jeśli chlebek nie będzie miał wyrośniętego brzuszka, tylko będzie zapadnięty, być może wody było nieco za dużo. Jeśli będzie za twardy, wody było za mało.
      Życzę powodzenia i byłoby fajnie, gdybyś dała znać, czy się udało :-)

      Usuń
  16. Dieta bezglutenowa wydaje się na początku bardzo trudna do ogarnięcia. Z czasem człowiek się przyzwyczaja i potem nawet gluten dziwnie smakuje. Korzyści jest mnóstwo od poprawy samopoczucia, do wzmocnienia odporności. Moja córka dzięki diecie dała radę pokonać diagnozę autyzmu. Pozdrawiam serdecznie Oliwkowa Mama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z tym zgadzam, cieszę się, że podzielasz moje zdanie i potwierdzasz własnymi doświadczeniami. Mam podobne. Od kiedy stosujemy u nas w domu tę dietę, mamy o niebo więcej energii, moje wyniki morfologiczne znacznie się poprawiły i generalnie czujemy się o wiele lepiej. Niektórzy wprawdzie głoszą, że to bzdura i efekt placebo, ale niech tam sobie gadają. Ci, którzy wypróbowali wiedzą lepiej :-)
      Od tych bułeczek minęło już sporo czasu i oczywiście moje wypieki są dziś o wiele lepsze, gdyż nabrałam więcej doświadczenia, ale celowo nie usuwam wpisu, był on bowiem początkiem nowej ery. Pozdrawiam :-)

      Usuń