papryka

Smażona papryka – włoskie klimaty

7/20/2012

Ciepłe klimaty na blogu, ale nie za moim oknem. W Polsce były upały, wiem, ale tu u mnie lata jeszcze prawie nie było, dlatego tyle o tej strasznej pogodzie Wam ostatnio pisałam. Na rozgrzanie polecam moje dzisiejsze danie. Przez jakiś czas było naszym ulubionym i jedliśmy je na okrągło. Niezwykła prostota idzie w parze z niesamowitym smakiem. Choć pewnie Włosi kręciliby nosem i twierdzili, że nie jest to prawdziwe danie włoskie (no dobra, niech im będzie), to jednak stamtąd pochodzi moja inspiracja. Papryka, o ile jest dobrej jakości, usmażona na dobrym oleju, z dodatkiem świeżych ziół i czosnku, smakuje obłędnie.

Podaję Wam podstawową wersję, choć u mnie występuję ona pod wieloma postaciami:

na zimno

  • jako antipasto (przekąska) z chlebem

na ciepło

  • do spaghetti z dodatkiem sosu pomidorowego 
  • do ryżu z dodatkiem sosu pomidorowego
  • do smażonych ziemniaków (przepis tu) i sosem do sałatek (przepis tu)
  • dodatek do grillowanych warzyw (i nie tylko warzyw)
  • z dynią (przepis tu

© Mariola Streim




Smażona papryka

trzy papryki (zielona, czerwona, żółta)
olej z oliwek
ząbek czosnku
zioła: oregano, bazylia (najlepiej świeże)
chilli

Z papryk usuwamy środki z pestkami, kroimy i smażymy powoli na rozgrzanym oleju. Na koniec dodajemy drobno posiekane zioła i czosnek. Smażymy jeszcze chwilę i gotowe.


Prawda, że proste? Wiele zależy od samej papryki, jeżeli jest mięsista i dojrzała, nie zawiedziecie się.

You Might Also Like

9 Komentarzy

  1. W sam raz dla paprykowych maniaków. Z chęcią wypróbuję jako dodatek do ryżu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle przepiękne zdjęcie! Danie wygląda bardzo smakowicie,do tego prościutkie do wykonania. Super!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam tak zrobioną paprykę .Zajadam się nią bez dodatków

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się przyłączam do fanów smażonej papryki:) Twoje zdjęcia są naprawdę profeska!:)
    A tak a propos papryki i tureckich klimatów, które pojawiają się czasem u ciebie na blogu, to kiedyś kupiłam w tureckim sklepie przecier z czerwonej papryki. W takim dość dużym słoiku, w składzie miał tylko paprykę i sól chyba. Papryki były zmiksowane razem ze skórką, ale to nie przeszkadzało, bo były miękkie. Nie widziałam go w żadnym innym sklepie, a bardzo mi pasował jako dodatek do wielu dań, tak jak używa się koncentratu pomidorowego np do. leczo, czerwonych zup czy sosów do makaronu. Może znasz, a jeśli nie to polecam:)
    ps. No tych tureckich sklepów w polsce mi naprawdę barkuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) W tureckich sklepach spotkałam już całe mnóstwo różnych past, podobny do Twojego opisu jest Ajvar, choć w jego skład wchodzi jeszcze oberżyna. Myślę, że łatwo taką pastę paprykową samemu zrobić, postaram się wypróbować i tu zamieścić. W Polsce kuchnia turecka jest mało znana, a szkoda. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Veggie, pamiętasz jak mnie zainspirowałaś do papryki Palermo smażonej, pycha była. Ta na pewno też. P.S. uwielbiam Turcję cudowny kraj, raj dla podniebienia również. Próbowałaś może tureckiego specjału do sałatek sosu-syropu z granatu? -ja jestem w nim zakochana, a nie dostanie się go raczej w PL (no może w necie), mam znajomego który mi dowozi zapas zawsze:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że pamiętam, jak mogłabym zapomnieć, wtedy już zaplanowałam prezentację papryki tutaj, trochę się naczekała :-)
      Nigdy takiego syropu nie miałam okazji próbować, muszę koniecznie się dowiedzieć, co i jak. Jak do niego dotrę, będzie z całą pewnością o nim tutaj, dziękuję za kolejną inspirację :-)

      Usuń
  6. dzisiaj robię! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja też wypróbuję zaraz ten przepis :)

    OdpowiedzUsuń